Krzywda a wysokość zadośćuczynienia

Wielkość krzywdy odniesionej przez poszkodowanego zawsze zależy od konkretnych okoliczności faktycznych sprawy. Z tego względu ustalenie odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia pieniężnego zostało przez ustawodawcę pozostawione uznaniu Sądu, który w każdej sprawie indywidualnie orzeka o wysokości zadośćuczynienia. Tylko rażące zawyżenie bądź rażące zaniżenie wysokości zadośćuczynienia daję podstawę do skutecznego zaskarżenia wyroku Sądu pierwszej instancji w tym zakresie. Ocena tego zarzutu winna być dokonana poprzez pryzmat okoliczności konkretnego przypadku. Innymi słowy ingerencja przez sąd odwoławczy w rozstrzygnięcie sądu rozpoznającego sprawę w pierwszej instancji dopuszczalna jest jedynie razie rażącego zaniżenia lub zawyżenia zasądzonej kwoty (vide wyrok Sądu Najwyższego z 9 lipca 1970 r., III PRN 39/70, OSNCP 1971/3/53 oraz z 7 stycznia 2000 r., II CKN 651/98, Lex nr 51063). Niewątpliwie o rażącym zaniżeniu zadośćuczynienia można mówić wówczas, gdy sąd uwzględnia jedynie niecałą jedną czwartą żądanego zadośćuczynienia, które było w całości zasadne. W niniejszej sprawie oddalając częściowo powództwo Sąd I instancji zasądził na rzecz powódki kwotę 4.500 zł w miejsce żądanej – 19.000 zł. Różnica tych sum jest na tyle znaczna, żeby uznać, że pierwsza z nich jest rażąco niska w porównaniu do drugiej.

W tym kontekście wypada podnieść zatem, iż Sąd Rejonowy mimo trafnego ustalenia okoliczności rzutujących na rozmiar krzywdy powódki, w swoich rozważaniach potraktował te okoliczności w rzeczywistości marginesowo, w sposób nieuzasadniony je bagatelizując. W przypadku powódki skutki wypadku było wyjątkowo dotkliwe. Uszczerbek na zdrowiu K. S. spowodowany zdarzeniem wyraża się bowiem w relatywnie wysokiej, bo 15% wartości i co więcej należy go zakwalifikować jako trwały. Sąd Rejonowy ustalił również, iż w pierwszych miesiącach po zdarzeniu cierpienia powódki związane z dolegliwościami bólowymi były znaczne i utrzymują się nadal, choć mają charakter średni i zanikowy. Powódka nadal musi kontynuować zabiegi fizjoterapeutyczne. Należy przy tym zaznaczyć, iż choć trafnie Sąd Rejonowy przyjął, że okolicznością rzutującą na rozmiar krzywdy odczuwanej przez powódkę jest jej wiek oraz istniejący przed wypadkiem stopień sprawności fizycznej, to z wskazanego twierdzenia wywiódł błędne wnioski. Niewątpliwym jest bowiem fakt, iż głębsze będzie poczucie krzywdy u człowieka, który doznał podobnego urazu będąc w pełni sił, niż u człowieka dotkniętego ograniczeniami w lokomocji związanymi z wcześniejszą niepełnosprawnością lub podeszłym wiekiem. Fakt, że powódka przed wypadkiem była osobą sprawną i w „pełni korzystającą z życia” świadczy o większym rozmiarze cierpień psychicznych związanych z doznanym uszczerbkiem, a nie jak chce Sąd Rejonowy miałoby prowadzić do ich bagatelizowania. Podobnie, osoby młode w większy sposób odczuwają niedogodności związane z trwałym oszpeceniem, nawet takim jak blizna na nodze. Ponadto, określając wysokość odpowiedniego zadośćuczynienia w niniejszej sprawie wypada uwzględnić także rozmiar krzywdy w sferze psychicznej powódki, w tym cierpienia związane ze śmiercią sprawcy wypadku.

Zasądzając zadośćuczynienie w kwocie 4.500 zł, Sąd Rejonowy kierował się przy tym przesłankami, które nie mogą być zaaprobowane. Sąd I instancji uznał bowiem w istocie rzeczy, że odpowiednia suma (w rozumieniu art. 445 § 1 k.c.) winna być określona w odniesieniu do stopnia zamożności poszkodowanego i środowiska, w którym żyje. Sąd Rejonowy dokonując określenia sumy zadośćuczynienia zasadniczą wagę przywiązał do dochodów uzyskiwanych przez powódkę przed wypadkiem i do tego, jakie wydatki konsumpcyjne może on pokryć z uzyskanego zadośćuczynienia. Takie kryteria oceny odpowiedniości sumy zadośćuczynienia nie są właściwe. Co najwyżej mogłyby być stosowane pomocniczo. Zasadniczym kryterium ustalenia wysokości zadośćuczynienia pozostaje rozmiar cierpienia i rozmiar niekorzystnych zmian w życiu poszkodowanego będących następstwem deliktu zawinionego przez sprawcę szkody. Sąd Okręgowy w niniejszym składzie podziela poglądy wskazywane w orzecznictwie, iż przy ustalaniu odpowiedniego zadośćuczynienia, o którym mowa w art. 445 § 1 k.c. nie można wprawdzie pomijać notoryjnego faktu, iż w obecnej sytuacji społeczno – gospodarczej, polskie społeczeństwo jest w wysokim stopniu rozwarstwione pod względem poziomu życia i zasobności majątkowej. Wysokość stopy życiowej społeczeństwa jednakże jedynie w sposób uzupełniający (w aspekcie urzeczywistniania zasady sprawiedliwości społecznej – art. 2 Konstytucji RP) może rzutować na wysokość zadośćuczynienia należnego poszkodowanemu za doznaną krzywdę, zaś kwestią zasadniczą zawsze jest rozmiar szkody niemajątkowej (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2011 r., I PK 145/10, OSNAPiUS 2012 nr 5-6, poz. 66).

Sąd Rejonowy – jak się wydaje – miał na uwadze rozwarstwienie społeczeństwa polskiego pod względem poziomu życia i zasobności majątkowej przy ustalaniu odpowiedniej sumy zadośćuczynienia. Nie uznał jednakże, że poziom życia ma tylko uzupełniające znaczenie w tych rozważaniach, a faktycznie uczynił z niego podstawową przesłankę. Argument przedstawiony przez Sąd I Instancji na poparcie tezy o adekwatności zasądzonego zadośćuczynienia nie mogą być zaakceptowane. Mógłby on bowiem doprowadzić do różnicowania wysokości zadośćuczynienia nie ze względu na rozmiar krzywdy ale ze względu na to, jaki był poziom życia poszkodowanego przed zdarzeniem wyrządzającym szkodę. Nie ma żadnego uzasadnienia pogląd, że suma zadośćuczynienia mogłaby być niższa w przypadku osoby utrzymującej się tak jak powódka ze świadczeń w wysokości 600 zł, a wyższa w przypadku osoby zamożnej, mieszkającej w dużym mieście. Przeciwnie – taka argumentacja budzi uzasadniony sprzeciw jako prowadząca do niesprawiedliwości. Wzięcie pod uwagę stanu majątkowego powódki przez Sąd I instancji przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia nie było zatem uzasadnione.

Wskazać zatem należy, że wbrew faktycznie przyjętemu stanowisku Sądu I instancji wysokość odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia pieniężnego jest przede wszystkim uzależniona od wielkości krzywdy odniesionej przez poszkodowanego. Wprawdzie przy ustalaniu wysokości kwoty zadośćuczynienia należy zachować umiar mając na uwadze aktualne warunki w jakim żyje społeczeństwo, to jednak z uwagi na kompensacyjne charakter tego roszczenia, to kryterium ma znaczenie drugorzędne. Kompensacyjny charakter zadośćuczynienia pieniężnego przyznawanego za szkodę niemajątkową wynika także z orzecznictwa Sądu Najwyższego przytoczonego także w apelacji. Niewątpliwie ma ono najistotniejsze znaczenie przy ustalaniu odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia pieniężnego, za którą w sprawie niniejszej należy uznać sumę 19.000 zł. Taka kwota zadośćuczynienia będzie adekwatna z punktu widzenia kompensaty nie tylko cierpień fizycznych powódki, ale również niekorzystnych następstw zdarzenia w sferze jej psychiki.

III Ca 1342/13 – uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2014-04-08